BIP

Kategorie

Szukasz Adobe Reader? Pobierz go teraz

(Do odczytania niektórych dokumentów na stronie wymagany jest program do przeglądania dokumentów w wersji elektronicznej)

Janusz Strzelecki – River: podróżnik odwiedził naszą gminę (zdjęcia)

DSCN3680Dwa dni przebywał w Zebrzydowicach Janusz Strzelecki – River, który od 16 lat przemierzył na rowerze dziesiątki tysięcy kilometrów i zwiedził mnóstwo krajów.

Od 2000 roku nie spał w wygodnym łóżku i nie przebywał w swoim domu. Jak sam mówi – chce umrzeć podczas podróży, na rowerze. Obecnie zwiedza polskie miasta, a w dniach 8-9 sierpnia przebywał w Zebrzydowicach, gdzie spotkał się m.in. z pracownikami GOK, którzy przyjęli niecodziennego gościa, klubem Przerzutka oraz z dziećmi, które biorą udział w Akcji Lato w świetlicy GOK w Kończycach Małych.

Janusz River – Urodzony w Polsce, dzieciństwo spędził w Gdyni, by ostatecznie wylądować we Włoszech. Od roku 2000, gdy wyjechał z Rzymu z zamiarem objechania na rowerze całego świata, odwiedził już 146 krajów. Ostatnio przemierzał bezdroża Syberii. Po tych doświadczeniach chciał wybrać się do Australii, jednak postanowił najpierw zrealizować podróż dookoła Polski. W czerwcu tego roku wyruszył z Gdańska i po przejechaniu 1800 km dotarł właśnie do Bukowca. Pozostał kilka dni. Odwiedzał szkoły w okolicznych miejscowościach, by spotykać się z uczniami, którym opowiadał o swojej przygodzie.

Początkowo pan Janusz chciał dotrwać w swojej podróży do najbliższej igrzysk olimpijskich. Jednak, kiedy okazało się, że mimo swojego wieku jest w stanie jechać dalej – zmienił zdanie. I tak, planowany koniec wyprawy przesuwał się z igrzysk na igrzyska. Wreszcie zdecydował, że nieodwołalnie powróci do Rzymu w roku 2024, kiedy w Wiecznym Mieście rozegrane zostaną kolejne igrzyska. W ten sposób pan Janusz zamknie koło i powróci tam skąd wyruszył.

Oczywiście jego podróż nie byłaby możliwa bez życzliwości ludzkiej. Bo założenia jakie sobie przyjął, czyli przeżycie za 3 dolary dziennie, są nierealne. Swoją podróż kontynuuje tylko dzięki pomocy napotkanych ludzi. Dzięki nim ma gdzie spać. Przykładem niech będzie gościnny pałac w Bukowcu. Spotykani w drodze ludzie częstują podróżnika miejscowymi specjałami. Czasami ktoś wciśnie mu w rękę kopertę. Ktoś inny pomoże przemieścić się wraz z rowerem przez trudno dostępne tereny, bądź ofiaruje przelot samolotem.

Najważniejsze jednak w owej podróży jest to, że pan Janusz chętnie dzieli się swoimi wrażeniami oraz opowiada o przygodach jakie go spotkały po drodze. Zwłaszcza dzieciom, dla których pan Janusz jest osobą godną do naśladowania.

(Red/goryizerskie.pl)
Fot: Henryk Franek